Przykład 1 — przedział ufności dla μ przy nieznanym σ
W próbie n = 16 pomiarów otrzymano x̄ = 24,3 oraz s = 3,2. Wyznacz 95% przedział ufności
dla wartości oczekiwanej.
1. σ jest nieznane, więc zamiast kwantyla normalnego bierzemy t-Studenta
o df = n − 1 = 15 stopniach swobody.
2. Dla poziomu 95% szukamy t0,975; 15. Z tablic (albo z zakładki
„Przedziały ufności”, gdzie kwantyl jest liczony numerycznie): t = 2,1314.
3. Błąd standardowy średniej: SE = s/√n = 3,2/√16 = 3,2/4 = 0,80.
4. Margines błędu: t · SE = 2,1314 · 0,80 = 1,705.
5. Przedział: 24,3 ± 1,705, czyli [22,595 ; 26,005].
6. Interpretacja — ta, która najczęściej jest przekręcana. Nie wolno powiedzieć
„μ leży w tym przedziale z prawdopodobieństwem 0,95”: μ jest ustaloną liczbą, albo leży,
albo nie. Poprawnie: procedura, która wyprodukowała ten przedział, trafia w prawdziwe μ
w ok. 95% powtórzeń badania.
7. Gdyby ktoś użył kwantyla normalnego z = 1,96 zamiast t, margines wyszedłby
1,568 — przedział za wąski, a rzeczywiste pokrycie spadłoby poniżej 95%. Przełącznik
„normalny (błąd!)” na zakładce „Przedziały ufności” pokazuje, o ile.
Przykład 2 — test t dla jednej próby i błąd II rodzaju
Producent twierdzi, że średnia zawartość substancji wynosi μ₀ = 50 mg. Próba n = 25 dała
x̄ = 51,8 przy s = 4,0. Testuj H₀: μ = 50 przeciw H₁: μ ≠ 50 na poziomie α = 0,05.
1. Statystyka testowa: t = (x̄ − μ₀)/(s/√n) = (51,8 − 50)/(4,0/5) = 1,8/0,8 = 2,25.
2. Stopnie swobody: df = n − 1 = 24. Wartość krytyczna dwustronna:
t0,975; 24 = 2,0639.
3. |2,25| > 2,0639, więc odrzucamy H₀ na poziomie 0,05.
4. p-wartość: 2·P(T₂₄ > 2,25) ≈ 0,0338. Jest mniejsza od 0,05 — ten sam wniosek,
wyrażony liczbowo zamiast przez próg.
5. Co to nie znaczy: p = 0,0338 to nie jest prawdopodobieństwo, że H₀ jest
prawdziwa. To prawdopodobieństwo zaobserwowania wyniku co najmniej tak skrajnego,
zakładając, że H₀ jest prawdziwa.
6. Błąd II rodzaju. Załóżmy, że prawdziwe μ = 51,8 (efekt d = 1,8/4,0 = 0,45 σ).
Wtedy statystyka przesuwa się o λ = d·√n = 0,45·√25 = 2,25, a moc wynosi
1 − Φ(1,96 − 2,25) = 1 − Φ(−0,29) = 1 − 0,3859 = 0,614, czyli β ≈ 0,386.
Gdyby więc efekt naprawdę istniał, ten test przeoczyłby go w ok. 39% powtórzeń.
7. Żeby osiągnąć moc 0,80 przy tym efekcie, potrzeba λ ≥ z0,975 + z0,80
= 1,960 + 0,842 = 2,802, czyli n ≥ (2,802/0,45)² = 38,8 — w praktyce n = 39.
Ustaw d = 0,45, n = 25 i α = 0,05 na zakładce „Testowanie hipotez”: aplikacja liczy
moc i wymagane n niezależnie (bisekcja po n) i powinna podać dokładnie 0,614 oraz 39.
Przykład 3 — co R² mówi, a czego nie
W regresji na n = 30 punktach otrzymano b₁ = 1,15, SE(b₁) = 0,21, R² = 0,52.
Oceń wynik.
1. Statystyka t dla H₀: β₁ = 0 wynosi t = b₁/SE = 1,15/0,21 = 5,48 przy
df = n − 2 = 28.
2. Wartość krytyczna t0,975; 28 = 2,048; |5,48| ≫ 2,048, p < 0,0001 —
nachylenie jest istotnie różne od zera.
3. R² = 0,52 znaczy: model wyjaśnia 52% zmienności y (SST − SSE = 0,52·SST).
Pozostałe 48% to reszty.
4. Czego R² nie mówi:
• nie mówi, że związek jest przyczynowy;
• nie mówi, że model liniowy jest właściwy — wysokie R² bywa przy wyraźnej
krzywoliniowości (widać ją dopiero na wykresie reszt);
• przy jednej zmiennej objaśniającej R² = r², więc jest to po prostu kwadrat
współczynnika korelacji.
5. Istotność a wielkość efektu to dwie różne rzeczy. Przy n = 200 i czystym szumie
(β₁ = 0) czasem wypadnie „istotny” wynik — dokładnie w ok. 5% ziaren losowych, bo taki
jest α. Przycisk „czysty szum, n = 200” na zakładce „Regresja liniowa” pozwala przeklikać
ziarna i zobaczyć, jak co którymś razem p spada poniżej 0,05 mimo braku jakiegokolwiek związku.
6. Wykres reszt jest ważniejszy niż R². Jeśli reszty układają się w łuk albo ich
rozrzut rośnie z wartością dopasowaną (heteroskedastyczność), model jest źle dobrany
niezależnie od tego, jak wysokie jest R².