Zbieżność punktowa to za mało. Ciąg funkcji ciągłych może zbiegać punktowo do funkcji nieciągłej, granica całek nie musi być całką granicy, a granica pochodnych — pochodną granicy. Wszystkie te katastrofy znikają dopiero przy zbieżności jednostajnej, której miarą jest jedna liczba: sup|fₙ − f|. Tutaj jest ona liczona na żywo dla każdego n.
xⁿ na [0,1]: każda funkcja ciągła, granica nie — i widać, dlaczego
Jeden warunek na współczynniki wystarcza — łącznie z funkcją nigdzie nieróżniczkowalną
Trzy kontrprzykłady: zbieżność jednostajna nie wystarcza do różniczkowania
Promień zbieżności liczony z współczynników i zachowanie na samych końcach
xⁿ na [0,1], kryterium Weierstrassa, promień zbieżności